poniedziałek, 28 listopada 2016

Niezbędnik na wszystko

Jest listopad, więc piórniki kupione we wrześniu są już w stanie schyłkowym. W dodatku Mikołajki tuż-tuż. A ponadto nasza propozycja może nadać się zarówno dla męża na śrubokręty, jak i dla mamy na szydełka. Bądź też na cokolwiek, co sobie wymyślicie.

Praca jest prosta, łatwa i przyjemna o ile wykorzystacie takie ładne tkaniny jak z naszego sklepu :)

Potrzebujemy:
- kawałków tkanin bawełnianych i ew. laminowanej bawełny żeby niezbędnik nie został natychmiast wytytłany flamastrami czy też smarem :)
- kawałka ociepliny
- lamówki bawełnianej ze skosu
- tasiemek do związania (może być też nasze spaghetti, oczywiście w kolorze dopasowanym do lamówki)

1. Na początek trzeba zmierzyć jakiej szerokości będzie nasz niezbędnik. To będzie zależało od tego, co w nim będzie i jaką to ma długość + zapas na wygodne wyciąganie. W moim kredkowym przypadku baza ma szerokość 20 cm (wierzch z bawełny szaro-różowe trójkąty oraz podszewka z bawełny laminowanej różowe kropeczki), natomiast pasek na przegródki jest zrobiony z kawałka bawełny tęczowy zygzak o szerokości 13 cm (10 cm po podwinięciu brzegu). Jeśli chodzi o długość pasków, to wyjdzie w praniu, więc tniemy po całej szerokości tkaniny, a potem przytniemy tam gdzie będzie trzeba :)

2. Podkładamy brzeg paska na przegródki:


3. Przymierzamy szerokość przegródek: zaczynamy 1-1.5 cm od brzegu, żeby nam ładnie lamówka spięła potem całość...


... a potem wkładamy takie kredki/inne przybory jakie mają docelowo być w przegródkach i spinamy docelowe przegródki - w ten sposób będą idealnie dostosowane do konkretnych grubości wsadów ;)


4. Dodatkowo możemy przyszyć kawałki gumy i uformować z nich trzymadła na mniejsze przybory niż te, które będą w długich przegródkach kredkowych, np. gumka, temperówka, nożyczki:


5. Już wiemy, jaką długość będzie mieć nasz przybornik, więc możemy odciąć niepotrzebną część pasków i dociąć na ten sam wymiar ocieplinę i tkaninę wierzchnią:


6. Spinamy wszystko razem:


7. Obszywamy wszystko elegancko lamówką wkładając na środku jednego z krótszych boków tasiemki do zawiązywania...


... jedną od strony wierzchu, a drugą od strony podszewki:



8. Pozostaje już tylko zawiązać supełki na końcach spaghetti (ew. podłożyć tasiemkę), żeby się nie siepało:


I gotowe!


Teraz możemy się pobawić w tęczowe ułożenia kredek :)



A na koniec pięknie zawiązać i dać zachwyconej i roześmianej buzi :)




PS Liczcie się z tym, że następnego dnia Wasze dziecko wróci ze szkoły i powie:
- Mamo! Ola, Tosia, Zuzia, Hania i Marysia też chcą takie piórniki!

poniedziałek, 3 października 2016

Girlanda na Halloween

Nie będziemy pokazywać po raz enty jak zrobić dynię. Mnóstwo tutoriali zostało na ten temat napisanych.

Proponujemy zatem coś innego: nietoperze, ale w wersji girlandy. Bądź też girlandę w wersji nietoperzastej. O taką:


Najpierw należy wydrukować szablon nietoperza. Można go ściągnąć bezpośrednio stąd:


Po wydrukowaniu szablonu w skali 100%, będziemy mogli tworzyć nietoperki o wymiarach ok. 11x28 cm. I takiej wielkości, po uwzględnieniu zapasów, ścinki powinniśmy zgromadzić. Proponowana kolorystyka halloweenowa: pomarańcz i czerń, ale oczywiście dowolność pełna w tej kwestii i Wasza kreatywność wskazana wysoce.

1. Przykładamy szablon do złożonej podwójnie tkaniny w ten sposób:


2. Odrysowujemy kredką, mydełkiem, pisakiem, czy co tam mamy pod ręką. Dla ułatwienia obrysowywania można sobie szablon przypiąć.


3.  Odrysowujemy też na drugiej stronie, żeby było łatwiej szyć po śladzie. Wyciąć możemy za to byle jak, bo i tak będziemy potem przycinać zapasy szwów.


4. Kładziemy dwie części prawymi stronami do siebie, a pod spód dajemy ocieplinę, żeby nietoperki były mięciutkie i "3D". Ja dałam naszą cienką ocieplinę poliestrową, ale podwójnie, bo pojedynczo wyszło za płasko. Watolina silikonowa jest natomiast zbyt puchata i ciężko się szyje takie maleństwo.


5. Spinamy wszystkie warstwy, żeby się nie poprzesuwały w trakcie szycia i zszywamy, zostawiając dziurę na wywrócenie na prawą stronę na górnej części skrzydła (tam jest najprościej potem ją zaszyć).


6. Przycinamy szwy zostawiając większy zapas przy dziurze...


...  ścinamy rogi wypukłe i nacinamy w rogach wklęsłych...


... i nacinamy na wszystkich wyokrągleniach, czyli praktycznie wszędzie.


7. Przewracamy na prawą stronę, wypychając wszystkie wierzchołki. Czyli nie tak jak na poniższym zdjęciu, gdzie brak jednego "kolca" skrzydeł...


8. Tak samo bawimy się jeszcze nie raz i nie dwa...


9. Zaszywamy dziurę ściegiem drabinkowym i pikujemy wzdłuż przerywanych linii na szablonie, czyli skrzydła od wierzchołku do wszystkich trzech dolnych "kolców" i wzdłuż tułowia. Przytrzymujemy mocno, bo nietoperz już wygląda jak żywy i zaraz odleci!!!


10. Robimy tak samo z resztą ferajny.


11. Następnie możemy albo nadziać nietoperze na grubą igłę i przeciągnąć przez nie sznurek, albo podszyć do tasiemki, albo pójść na łatwiznę i po prostu przypiąć klamerkami do spaghetti:


Jak komuś jeszcze mało, to można się pokusić o uszycie dyni na tej samej zasadzie:


Można powiesić na drzwiach. Można też pojedyncze sztuki użyć do dekoracji, albo sobie nawet wpiąć w klapę. Klamerki dają dużą swobodę modyfikacji i twórczej interpretacji.


Zawsze można też tradycyjnie, na kominku wyeksponować:


Mam nadzieję że Was taka drobna, acz pracochłonna twórczość ucieszy. Mnie ucieszyła niezmiernie :)


Specjalne podziękowania dla:
Bawełny pomarańczowo-białe gwiazdki
Bawełny czarne groszki
Bawełny pomarańczowe kropeczki
Bawełny czarny zygzak chevron
Bawełny żółty zygzak chevron
Bawełny czarny arlekin
Bawełny tycjanowski pomarańcz
Bawełny czarne pasy
Bawełny gwiazdy na czerni

oraz
Spaghetti czarnego
Ociepliny poliestrowej

środa, 10 sierpnia 2016

Zdrowo i stylowo

A jak? Na rowerze oczywiście! Urzekły mnie miejskie romantyczne rowery z wiklinowymi koszami i - zupełnie jak nie ja - uległam modzie i kupiłam sobie takowy, w dodatku miętowy: najprawdopodobniej to strasznie cliché, ale cóż, jest taki uroczy! ;)

A skoro jest koszyk, to oczywiście tylko po to, żeby sobie uszyć do niego ubranko. I taką mam dla Was propozycję, zresztą wiklinowe kosze są modne też jako element wystroju wnętrz, a do takiego ubranko można uszyć tak samo.


Potrzebujemy:
- kupony tkanin, w tym na dno polecam wodoodporną bawełnę laminowaną - żeby żaden sok cieknący z zakupionych na bazarku truskawek nie poplamił koszyka :)
- kawałek tasiemki/spaghetti

1. Odrysowujemy kształt dna bezpośrednio na tkaninie laminowanej - będzie od razu z zapasem na szwy:


2. Wycinamy.


3. Mierzymy a - obwód górnej krawędzi koszyka, b - obwód przy podstawie od środka, c - wysokość ścianek koszyka. Następnie wyznaczamy konstrukcyjnie trapez o wymiarach wynikających z naszych pomiarów, wg wzoru poniżej i wycinamy 2 razy, uwzględniając zapas na szwy.


4. Zszywamy boki trapezów ze sobą, obrzucamy je, a następnie przyszpilamy doń dno, najlepiej chociaż w 4 miejscach:


5. Zszywamy dno z bokami i obrzucamy:


6. Następnie wycinamy paski o długości równej ok. a/2 i szerokości 8-10 cm (tyle, żeby po zszyciu i podłożeniu nie przeszkadzały w montowaniu koszyka na kierownicy). Podkładamy krótsze krawędzie:


7. Przyszywamy je do górnych części boków, prawą do prawej, w pokazany poniżej sposób, a następnie obrzucamy.

8. Przy szwach bocznych środkowych części ubranka koszykowego trzeba będzie podłożyć ten fragment, który nie jest zszyty z paskami, o ten:



9. Obrzucamy wolne krawędzie pasków i podkładamy je wkładając od razu do środka tasiemkę - bo po co się potem bawić z przeciąganiem ;)


Zakładamy na koszyk i cieszymy się naszą szybką i łatwą twórczością:



I natychmiast wybieramy się w miasto na lans!



Po czym zastanawiamy się nad uszyciem sobie pokrowca na siodełko i rączki bo jakieś takie brązowe są... 



W odcinku wystąpili:


czwartek, 23 czerwca 2016

Szybka sukieneczka na lato

Lato i wakacje, wobec czego:
a. potrzeba sukienek
b. nie chce się szyć nic skomplikowanego.
Chociaż akurat b. to jest tylko wymówka - z braku czasu to ja nie pamiętam kiedy szyłam coś skomplikowanego... ;)

Moja niniejsza propozycja jest prosta aż do bólu: sukienka bez wykroju, bez zapięcia, złożona z trzech elementów i gumki. Ja już prościej nie umiem.  Za to ponieważ ma gumkę w pasie i jest nad nim "zbufiona" to będzie służyła kilka sezonów: za rok zbluzowanie będzie mniejsze, a za dwa lata już go nie będzie, a spódnica będzie krótka, ale sukienka nadal będzie ładnie leżała :)

1. Bierzemy na wzór koszulkę z przedłużonym szwem ramion (albo jak takiej nie mamy to zwykłego T-shirta, tylko rękawy trzeba będzie uciąć krócej) i kładziemy na złożonym wzdłuż na pół kawałku materiału (polecam nasze mięciutkie i lejące jeansy) i odrysowujemy.


2. Wycinamy biorąc pod uwagę zapasy na szwy i dodając rozszerzającą się spódnicę, na dole prostą:


Jeśli chodzi o długość całości, to liczymy ją mierząc dziecię od linii ramion do przed kolanko (czy też dokąd chcemy żeby sukienia sięgała) i dodajemy 20 cm na "zbufienie" nad gumką - to jest aż 20 cm zapas na urośnięcie latorośli.

3. Wycinamy przód tak samo, tylko powiększając dekolt:


4. Wyznaczamy miejsce, w którym będzie gumka (odmierzamy długość spódnicy, czyli tyle ile dziecko ma od pasa do kolan - czy też gdzie chcemy żeby spódnica sięgała) i przyszywamy pasek materiału o szerokości ok. 8 cm - to będzie nasz tunel na gumkę.


5.  Końce paska zszywamy najnormalniej w świecie prosto - nie jest to lamówka ze skosu żeby musiało być zszyte pod kątem prostym :)


6. W normalnej wersji przyszywamy drugą krawędź tunelu i mozolnie przeciągamy gumkę. W mojej wersji wkładamy gumkę do środka i zaszywamy od razu z gumką, pozostawiając wlot na manewry gumkowe. Minister zdrowia ostrzega: wybór należy do Ciebie.


7. Po dopasowaniu na żywym organizmie (ew. na bazie jakiejś spódniczki na gumkę) ustalamy pożądaną długość gumki, zszywamy ją i zaszywamy wlot gumkowy. Sukienia już prawie gotowa:


8. Pozostaje podłożyć dekolt, rękawki, dół i gotowe! Prawda że proste?


Tu następuje prezentacja w naturze na przydomowym chudziaku:






APPENDIX: wersja jeszcze prostsza!

A jednak da się :) Nie robimy tunelu, tylko przyszywamy od środka gumkę ściegiem zygzakowym :P

A. Mierzymy na żywym obiekcie (uwaga: im żywszy obiekt, tym trudniej) pasującą długość gumki i zszywamy jej końce:


B. Wyznaczamy na bocznych szwach i na środku wysokość, w której będzie gumka (tak jak w pkt. 4 powyżej) i przypinamy ją w tych miejscach dzieląc gumkę równomiernie na cztery części:


C. Przyszywamy największym zygzakiem na jakiego nas stać, rozciągając gumkę pomiędzy kolejnymi szpilkami w ten sposób:


Tak na lewej stronie to wygląda:


A tak prezentuje się gotowa kiecusia - tym razem z bawełny biało-czerwone raki, zamiast podłożenia wykończona lamówką w czerwone pasy:


Prezentacji w naturze nie ma, bo chudziak pojechał nad morze :)