środa, 27 kwietnia 2016

Kwiecień plecień - czyli o nakryciach głowy

Nie wiem jak Wy, ale ja mam problem dzieciowo-czapkowo-ubraniowy ostatnio. Jak nie pada, to dzieci cały prawie dzień w ogrodzie. A ja raz ubieram, bo wieje, raz przebieram bo się spociło - połapać się nie idzie kompletnie. W dodatku brakuje mi czapek, bo zimowe to już przeszłość (hopefully...) a z zeszłorocznych wiosenno-jesiennych łebki powyrastały.

I w związku z tym, że nie wiem czego właściwie potrzebuję, bo pogoda zmienia się częściej niż w górach, to stwierdziłam że uszyję średniociepłe i takie prawie całkiem zimne. Okazało się, że zajęło mi to jakąś godzinkę, więc dorobiłam jeszcze chusteczki pasujące - bo na komin już za ciepło (hurra!), a kto by nosił szalik? ;)


A skoro tak szybko poszło, to czemu się nie podzielić tą mą błyskawiczną mądrością z moją ukochaną houseofcottonową społecznością? I nic, że na początku się naobiecywałam, że tutoriale będą na początku łatwe, a potem poziom trudności będzie się podnosił, a ja nadal takie prościzny serwuję, skoro wiosna jest i nikomu nic się nie chce? Fakt, że zimą i jesienią też się nie chciało, bo zimno i pada, a latem chcieć się nie będzie bo wakacje, jednakowoż "wiosenne przesilenie" to termin naukowy przecież. No może nie naukowy, bo w wikipedii nie występuje (sprawdzałam, nie ma!) ale zawsze jakiś termin.

I może nie będzie trudno, ale za to potrójnie :)

I. Czapka średniociepła z dresówki wykończona dzianiną typu singiel (czyli T-shirtową)

1. Mierzymy dziecięciu głowę w sposób następujący (równie naukowy co termin "przesilenie wiosenne"): najpierw obwód w najszerszym miejscu, albo chociaż w takim, które się nam wydaje najszersze (a), potem wysokość od dołu ucha (o ile planujemy zakrycie tegoż) do czubka łebka (b). Skrupulatnie notujemy wartości a i b.

2. Wycinamy z dresówki 2 prostokąty o boku a/2+2 cm oraz b+7 cm. 2 - wiadomo, zapas, a dlaczego 7? Bo ja tak zrobiłam i było dobrze. Wystarczy tej naukowości? Dla wnikliwych dodam, że okazało się to słuszne w przypadku wyrośniętej 6-ciolatki (takiej 132 cm, a=54, b=18) i wyrośniętego 3-latka (takiego 120 cm, a=52, b=20*), w przypadku znacznie większych dzieci lub dorosłych rozsądnie byłoby proporcjonalnie zwiększyć wartość 7. Ale statystycznie rzecz biorąc (znów kompletnie nienaukowo, a empirycznie tylko) większość z Was ma małe dzieci, a nie takie które wymagałyby adjustacji. Można też oczywiście zrobić więcej, jeśli chcecie otrzymać czapki krasnoludkowe lub skejtowo opadające na plecy, ale ja za to odpowiedzialności nie biorę.

3. Do tego 2 prostokąty z singla o boku a/2+2 cm oraz 9 cm. Uzasadnienie dlaczego 9 - patrz pkt 2. Czyli: bo tak mi się ciachnęło i było ok. Może być więcej. Może być cała druga czapka jako podszewka - jak sobie życzycie :)


3. Prostokąty składamy wzdłuż na pół (tzn. w linii góra-dół/północ-południe) i rozcinamy na głębokość 7 cm (dlatego że tyle dodaliśmy do wartości b).


4. Składamy jeszcze raz wzdłuż na pół i ścinamy cały trójkąt od dołu rozcięcia z pkt. 3 aż do wierzchołka złożonego prostokąta, o tak:


5. I taka figura geometryczna powinna powstać, przypominająca mały zamek albo dwie kamienice albo szeregówkę - zależy kto na jakim etapie rozwoju intelektualnego się znajduje. Lub jego braku :)


6. To samo czynimy z drugim prostokątem dresówki, a następnie przyszywamy paski z dzianiny do dolnych krawędzi domków (płotek taki robimy):


Przypominam, że dzianinę można szyć na zwykłej maszynie, wystarczy zaopatrzyć się w igłę do dzianin (z kulką nie powodującą lecenia oczek) i szyć wąsko ustawionym zygzakiem.

7. Składamy nasze kamienice na pół (to mój etap rozwoju najwyraźniej/lub jego braku) i zszywamy daszek od strony złożenia, by powstała połówka czapki, o tak:


8. Uczyniwszy to samo z drugą, zszywamy obie połówki ze sobą prawymi stronami do siebie:


Tak to się będzie prezentować po wywróceniu na prawą stronę i schowaniu do środka podszewkowego paska z dzianiny:


9. W celu ustrzeżenia się przed lataniem podszewkowego paska przyszywamy go do dresówkowej, wierzchniej części czapy w szwie. Najpierw rozkładamy zapasy szwów ze środka tak, żeby był jak najmniejszy tzw. bulk (z ang., w wolnym tłumaczeniu: bulwa taka gruba):


10. Szyjemy po wierzchniej części czapy, rozprostowawszy sobie wszystko uprzednio pod spodem:


Ładnie? I czapencja gotowa! :)



I na żywym organizmie: (baaaardzo żywym, BTW :))


Drugiemu dziecięciu też się należy:



II. Czapka prawie całkiem zimna z dzianiny single

1. Teraz jedziemy po bandzie. Po prostu szybciej i prościej się nie da :) Wycinamy 1 prostokąt o bokach a+2cm oraz b+7cm.

2. Składamy na pół w linii północ-południe, a potem jeszcze raz i jeszcze raz. Odcinamy trójkąt o wysokości 7 cm:


To dopiero zamek, co?


3. Zszywamy daszki kamieniczek jak w czapie dresówkowej, z tym że tu jest ważna kolejność, bo wszystkie szwy się schodzą w jednym miejscu i inaczej się zrobi mętlik: najpierw ten z prawej i z lewej (wg przyjętej uprzednio nomenklatury wschód i zachód raczej...), a następnie środkowy (czyli centralny). Na koniec zszywamy całą czapę czyli koniec zamku z jego początkiem. Chyba bardziej skomplikowanie tej prostej czynności nie dałoby się opisać. Brawo ja! :)


4. Obrębiamy dół i kolejna czapa jak za dotknięciem magicznej różdżki gotowa w 15 minut!


Nie zapominamy podziwiać jak pięknie schodzą się paski - w tym celu należy szyć z dzianiny w paski, inaczej eksperyment się nie uda, a to bardzo miłe, kiedy tylko dzięki równym nożyczkom wzór nam tak pięknie się schodzi, chociaż nawet się nie starałyśmy :)


Drugiemu dziecięciu też się należy - bądź też komukolwiek...

 
III. Chusteczka pod szyję z obu rzeczonych dzianin oraz zapięcia magnetycznego

1. Mierzymy obwód szyjek, dodajemy 10 cm na zapas+zapięcie+przytycie szyjki i wycinamy trójkąty z dresówki i dzianiny (tych samych co czapa z pkt I, no jasne, że tak!) o wysokości jakiej się nam podoba i troszkę wyjedzone przy podstawie, coby wygodniej było:


2. Przymierzamy gdzie ma być zapięcie magnetyczne: jedna część po jednej stronie trójkąta dzianinowego, a druga po drugiej stronie trójkąta dresówkowego, żeby nie było wątpliwości. Robimy dwie małe dziureczki o rozstawie równym rozstawowi bolców na zapięciu:


3. Pakujemy zapięcie w te dziureczki leciutko je rozpychając, nakładamy zabezpieczenie (taaaaak, najpierw wpychamy, a potem zabezpieczamy, wiem że to tak trochę niepokolei)


4. Całą operację z pkt 3 razem z jej przedziwną kolejnością powtarzamy w części dresówkowej:


5. Zszywamy prawą stroną do prawej część dzianinową i dresówkową pozostawiając wlot na wywinięcie:


Po wywinięciu, zszyciu dziury i rozprasowaniu mamy gotową chusteczkę! A nawet bez prasowania też można i też będzie gotowa, przy czym nie będzie wyglądać jutro inaczej niż ta, która była uprasowana... ;)


I w dodatku jest dwustronna, tak:


Albo tak:


I do czapy pasuje:


I drugiemu dziecięciu już w tym momencie też trzeba zrobić:



Żeby oba się ładnie prezentowały i żeby panie na ulicy pytały skąd te śliczne dzieci mają takie śliczne akcesoria i żeby mamy/ciocie/babcie/inni krewni/przyjaciele rodziny mogli puchnąć z dumy całkiem usprawiedliwieni, z lekkim tylko wyrzutem sumienia, że to przecież takie proste było...



W rolach głównych:
dzianina dresowa miętowa
dzianina dresowa czerwona
dżersej bawełniany różowe pasy
dżersej bawełniany błękitne pasy
dżersej bawełniany granatowe paski

W rolach epizodycznych:
Córka
Syn
Piaskownica

_____________
* dlaczego Młody ma wyższą głowę? Nie wiem, sprawdzałam dwukrotnie czy na pewno się nie mylę. I nie, nie mylę się. Może dlatego że ma ucho niżej.